Hobby

Sardynia, wyspa cudów

 

Druga, zaraz po Sycylii, wyspa na Morzu Śródziemnym. Tworzy region administracyjny Włoch wraz z pobliskimi wyspami i w zasadzie tyle ma wspólnego z Włochami. Jest ich częścią, ale diametralnie się od nich różni. Prawdziwy urok wyspy przejawia się w jej tajemniczości, dzięki czemu przyciąga podróżników jak swoisty magnes. Jest w niej coś, pomijając oczywiście bajeczne plaże i urozmaicony krajobraz, mistycznego, coś czego nie można wytłumaczyć, to trzeba poczuć. Dlatego wakacje na Sardynii to najlepsza ku temu okazja. Znaczną część jej wybrzeża zajmują piaszczyste, skaliste, żwirowe, kwarcowe plaże oraz cudne, romantyczne zatoczki. W głębi natomiast dominują wzgórza, góry porośnięte krzewami makii. Eksplorując tą krainę można się poczuć jak Indiana Jones, prawdziwy poszukiwacz skarbów. To miejsce co roku przyciąga rzesze turystów, którzy pragną spędzić swoje wakacje na Sardynii w luksusowych hotelach, kurortach. Mimo to w dalszym ciągu można znaleźć samotne, bezludne, dziewicze plaże, zatoki, gdzie mam się odczucie jakbyśmy odkryli prawdziwy cud świata – poniekąd  tak jest. Może nie kipi od ilości zabytków, ale te które ma są niezwykle frapujące – stanowią ślad prehistorycznych, dawnych cywilizacji.
Wakacje na Sardynii to wystarczający powód by zaznajomić się z fascynującymi historiami, legendami i mitami dotyczącymi tej dzikiej krainy zwanej „Isola degli spiriti”, czyli „wyspa duchów”. Takim mianem, w swojej twórczości, nazywa Sardynię laureatka Nobla, pisarka Grazia Deledda. Historia wyspy obfituje w podania o wróżkach, czarownicach, znachorach, czarnoksiężnikach i mędrcach. Po dzisiejszy dzień, położone na nizinie Campidano, miasteczko słynie z czarownic zwanych cogas. Nosiły one długie spódnice, które skrywały ogon i potrafiły się zmienić w kota lub muchę, żeby zakraść się do ludzkich domostw. Po Villacidro krąży mnóstwo zabobonów i opowieści jak choćby tak o duchach, które przychodzą do domu zmarłego by zabrać resztki jego duszy, przypominającej nieuprzedzoną wełnę. Czy czarownice żyły w tamtych regionach tego nie wiadomo, ale część kobiet zwanych  accabadora, już jak najbardziej. Były to kobiety trudniące się dość intrygująca profesją. Od dawien dawna w każdej wsi i miasteczku mieszkała na uboczu niewiasta, która pojawiała się w domach starych lub nieuleczalnie chorych ludzi. Gdy byli pogrążeni we śnie, accabadora skracała im męki drewnianym młotkiem. Była to coś w rodzaju dzisiejszej eutanazji. Prze lokalną ludność takie osoby nie były uznawane za morderczynie, ale wręcz ceniona była ich działalność i uznawana za akt miłosierdzia i litości. W Luras nawet jest specjalne muzeum etnograficzne: Femina Agabbadora – Museo Galluras, w którym znajduje się narzędzie pracy zwane „lu mazzolu”. Jest to na tyle popularny element sardyńskiego folkloru, że powstała książka („Accabadora” Michela Murgia (2009)) oraz film (L’accabadora (2015)) na ten temat. Są to historię mrożące krew w żyłach, dlatego wakacje na Sardynii na pewno będą obfitowały w ciekawe odkrycia. Samo powstanie wyspy wiąże się z różnorodnymi legendami. Jedna z nich mówi, że gdy Bóg stworzył świat i siódmego dnia odpoczywał, dostrzegł grudkę ziemi pod swoją stopą. Nie chciał, żeby się zmarnowała, więc potarł ją, dmuchnął w nią Oddechem Życia i uformował z niej wyspę. Długo zastanawiał się, gdzie ją umieścić i w końcu postanowił, że na Morzu Śródziemnym będzie idealne miejsce. Rzucił ją, więc na morze, ale wyszła strasznie nijaka, więc bardzo się zdenerwował i w afekcie nadepnął na nowy powstały ląd, i wyspa przybrała kształt jego stopy. Kiedy to zobaczył cała złość mu przeszła, a kształt tak bardzo mu się spodobał, że darzy wyspę szczególną troską. Ludzie żyją tam spokojnie, długo, szczęśliwie i w zgodzie z naturą.
Kolejne podanie mówi, że nad wyspą krążą anioły. Kiedy walczyły z Lucyferem, z jego konia spadło siodło, przedzielając zatokę na dwie części (górzysty półwysep Sella del Diavolo rzeczywiście przypomina wyglądem siodło).

Życie na rajskiej wyspie od tysięcy lat wiązało się z próbami ujarzmienia natury. Chrześcijaństwo rozwinęło się tu o wiele później niż w innych krajach europejskich, więc dominowały wierzenia pogańskie. Czczono bóstwa naturalne: źródła, kamienie, drzewa, góry. Do dziś zachowały się te zwyczaje, rytuały pogańsko – magiczne, co bardzo dobrze widać w okresie karnawału, kiedy to na ulicę miasta wychodzą, w czarnych maskach i przebraniach z owczej wełny tzw. Mamuthones oraz w białych maskach, koszulach i spodniach tzw. Isohadores.
W głębi krainy pomiędzy szczytami: Monte Corrasi i Monte Ortobene miasteczko Noro. To dziewiczy kawałek raju, kraina zamieszkana przez pasterzy, pozbawiona miejskiej infrastruktury. Spędzając wakacje na Sardynii powinni tam zajrzeć Ci, których interesują muzea – znajduje się tam Muzeum Sardyńskiej Tradycji (jest tam aż 7 tysięcy eksponatów), ale również pasjonaci starożytnej architektury. Część miasta została zatopiona i wiele osób przybywa do tego miasta by eksplorować dno morskie w poszukiwaniu skarbów.  
Sardynia jest bardzo interesująca kraina, posiadająca niesamowitą historię, wierzenia – to wszystko razem tworzy ten rdzeń wyspy, który hipnotyzuje i przyciąga z roku na rok coraz, więcej podróżników. To wszystko sprawia, że wakacje na Sardynii to idealny pomysł na ciekawe przeżycie wolnego czasu.

Back To Top